(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
POL->ANG
Mychu
2005-11-17 16:58:15 UTC
Witam,
Mam wielka prosbe.

Tlumacze wlasnie swoj indeks, bo chce sie ubiegac o studia na amerykanskiej
uczelni. W dziekanacie powiedziano mi, ze powinienem przetlumaczyc caly
indeks "rzywcem".
Wszystko jest ok, problem mam tylko ze slowem "zaliczony" tzw. zal. Nie wiem
jak powinienem to opisaæ, jakiego slowa uzyc.

"Zal" (na mojej uczelni - Politechnika Wroclawska) wpisywane jest przy
przedmiocie, ktory w danym semestrze nie jest konczony zadnym egzaminem ani
kolokwium a material z tego semestru bedzie obowiazywal w nastepnym
semestrze, juz na egzaminie (egzamin bedzie po 2ch semestrach).

Z gory dzieki za pomoc
Pozdrawiam
Maciek
Leonard Milcin Jr.
2005-11-17 17:13:37 UTC
Post by Mychu
Witam,
Mam wielka prosbe.
Tlumacze wlasnie swoj indeks, bo chce sie ubiegac o studia na amerykanskiej
uczelni. W dziekanacie powiedziano mi, ze powinienem przetlumaczyc caly
indeks "rzywcem".
Wszystko jest ok, problem mam tylko ze slowem "zaliczony" tzw. zal. Nie wiem
jak powinienem to opisać, jakiego slowa uzyc.
"Zal" (na mojej uczelni - Politechnika Wroclawska) wpisywane jest przy
przedmiocie, ktory w danym semestrze nie jest konczony zadnym egzaminem ani
kolokwium a material z tego semestru bedzie obowiazywal w nastepnym
semestrze, juz na egzaminie (egzamin bedzie po 2ch semestrach).
Z gory dzieki za pomoc
Pozdrawiam
Maciek
Passed?

Proponuję najpierw nauczyć się języka ojczystego -- pisz ,,żywcem'', bo
niektórych bardzo bolą oczy od oglądania takich ,,kwiatków''.

Pozdrawiam,

Leonard
Leonard Milcin Jr.
2005-11-17 17:17:12 UTC
Post by Mychu
Witam,
Mam wielka prosbe.
Tlumacze wlasnie swoj indeks, bo chce sie ubiegac o studia na amerykanskiej
uczelni. W dziekanacie powiedziano mi, ze powinienem przetlumaczyc caly
indeks "rzywcem".
Wszystko jest ok, problem mam tylko ze slowem "zaliczony" tzw. zal. Nie wiem
jak powinienem to opisać, jakiego slowa uzyc.
"Zal" (na mojej uczelni - Politechnika Wroclawska) wpisywane jest przy
przedmiocie, ktory w danym semestrze nie jest konczony zadnym egzaminem ani
kolokwium a material z tego semestru bedzie obowiazywal w nastepnym
semestrze, juz na egzaminie (egzamin bedzie po 2ch semestrach).
Z gory dzieki za pomoc
Pozdrawiam
Maciek
Nie wiem jaką wartość ma w Stanach dokument przetłumaczony przez
tłumacza bez statusu tłumacza przysięgłego.

Pozdrawiam,

Leonard
Mychu
2005-11-17 17:31:44 UTC
Post by Leonard Milcin Jr.
Passed?
Dzieki ale to nie to. Passed to raczej jako "zdany" a wtym przypadku niczego
sie nie zdaje, "zal" wpisywane jest kazdemu bez podchodzenia do egzaminu.
Post by Leonard Milcin Jr.
Proponujê najpierw nauczyæ siê jêzyka ojczystego -- pisz ,,¿ywcem'', bo
niektórych bardzo bol± oczy od ogl±dania takich ,,kwiatków''.
oj, sorry walnalem "byka", przyznaje sie do winy.
Inna sprawa, ze zrownales mnie z ziemia i zapomniales podeptac...

Chyle (przez "ch" - sprawdzilem) czola Waszej Nieomylnosci !

pzdr
Mychu
Michal Berski
2005-11-17 17:46:19 UTC
Post by Mychu
"Zal" (na mojej uczelni - Politechnika Wroclawska) wpisywane jest przy
przedmiocie, ktory w danym semestrze nie jest konczony zadnym egzaminem ani
kolokwium a material z tego semestru bedzie obowiazywal w nastepnym
semestrze, juz na egzaminie (egzamin bedzie po 2ch semestrach).
zal tłumacze zwykle jako "credit".

Ale radziłbym oddac to tłumaczowi przysięgłemu, bo w USA będzie to
kosztowało duuuużo więcej, a tłumaczenia sporzadzonego przez Ciebie nikt nie
zaakceptuje

MB
--
No virus found in this outgoing message.
Checked by AVG Free Edition.
Version: 7.1.362 / Virus Database: 267.13.3/173 - Release Date: 2005-11-16


----------------------------------------------------------------------
INTERIA.PL | Kliknij po wiecej >>> http://link.interia.pl/f18c1
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.tlumaczenia
Mychu
2005-11-17 17:55:22 UTC
Nie wiem jak± warto¶æ ma w Stanach dokument przet³umaczony przez t³umacza
bez statusu t³umacza przysiêg³ego.
Taka, ze jezeli strasz sie na kontynuowanie studiow w USA, to faktycznie
musisz przedlozyc caly indeks, tlumaczony przez tlumacza przysieglego.

Ja studia juz skonczylem, mam polskiego magistra inz. Teraz bede chcial
zrobic studia graduate (najprawdopodobniej wybiore MBA) gdzie mgr inz uznaja
mi jako bachelor.
Chca miec odpis mojego indeksu, a poswiadczy im ktos z katedry jez.
polskiego (czy cos takiego).

Zatem juz wiesz jaka ma wartosc...

P.S.
Acha i zeby uprzedzic twoje pytania, to mam GC a nie wize studencka.
Wszystkich tak jedziesz na przywitanie...?
Leonard Milcin Jr.
2005-11-17 18:36:18 UTC
Post by Mychu
Nie wiem jaką wartość ma w Stanach dokument przetłumaczony przez tłumacza
bez statusu tłumacza przysięgłego.
Taka, ze jezeli strasz sie na kontynuowanie studiow w USA, to faktycznie
musisz przedlozyc caly indeks, tlumaczony przez tlumacza przysieglego.
Ja studia juz skonczylem, mam polskiego magistra inz. Teraz bede chcial
zrobic studia graduate (najprawdopodobniej wybiore MBA) gdzie mgr inz uznaja
mi jako bachelor.
Chca miec odpis mojego indeksu, a poswiadczy im ktos z katedry jez.
polskiego (czy cos takiego).
Zatem juz wiesz jaka ma wartosc...
P.S.
Acha i zeby uprzedzic twoje pytania, to mam GC a nie wize studencka.
Wszystkich tak jedziesz na przywitanie...?
,,Jadę''?

Napisałem tylko, że nie wiem jaką wartość będzie miał tak przetłumaczony
dokument i nie należy sie doszukiwać w tej wypowiedzi żadnego
,,drugiego'' czy też ,,trzeciego'' dna. Zdarza się, że niektóre osoby
nie rozumieją faktu, że domowymi sposobami tłumaczone dokumenty nie mają
w praktyce urzędowej wartości. Dlatego gdybyś przypadkiem zaliczał się
do grona tych ludzi mógłbym zaoszczędzić Tobie sporej ilości problemów.
Po drugie zwrócić chciałbym uwagę na to, że wyrażenie ,,nie wiem'' w
zdaniu tym odnosiło się do mnie, nie zaś do Ciebie, wobec czego nie
widzę powodu by się obrażać.

Skoro jednak o tym napisałeś, chciałbym wyrazić zainteresowanie tym, że
zgodność dokumentu z oryginałem potwierdzi Tobie ,,ktoś z katedry języka
polskiego''. Na jakiej podstawie osoba ta stwierdzi zgodność z
oryginałem? Tylko tłumacz przysięgły może to potwierdzić swoją pieczęcią
biorąc jednocześnie odpowiedzialność za zgodność tłumaczenia z
oryginałem. Nie jest tutaj istotne jak bardzo dobrze ten profesor czy
inny ,,ktoś'' będzie znał oba języki. Oficjalnie bowiem nie będziesz
posiadał ważnego dokumentu potwierdzającego uzyskanie tytułu magistra
inżyniera. Jeśli jednak uważasz, że coś w ten sposób zdziałasz, to albo
grubo się mylisz, albo masz na tej uczelni grube plecy, albo też w
Stanach przyjmuje się na MBA ludzi twierdzących, że mają wykształcenie a
nie potrafiących przedstawić dokumentów mających URZĘDOWĄ wartość. W co
szczerze wątpię.

A jakie są w tej kwestii doświadczenia innych grupowiczów?


Pozdrawiam,

Leonard Milcin Jr.
Kasia D.
2005-11-17 19:12:03 UTC
Post by Leonard Milcin Jr.
Post by Leonard Milcin Jr.
Nie wiem jaką wartość ma w Stanach dokument przetłumaczony przez
tłumacza bez statusu tłumacza przysięgłego.
A jakie są w tej kwestii doświadczenia innych grupowiczów?
Ohio State University zazadalo kiedys ode mnie (jako kandydatki
na studia doktoranckie) abym im dostarczyla "an official transcript
accompanied by an English translation". Nie umialam sie domyslic,
jak oficjalne ma byc to tlumaczenie, wiec na wszelki wypadek poszlam
z wyciagiem z indeksu do tlumaczki przysieglej (ale tlumaczenie i tak
robilysmy we dwie, bo tlumaczka nie bardzo potrafila przelozyc tytuly
zaawansowanych wykladow matematycznych).

W tym samym czasie i w to samo miejsce jechal moj maz jako postdoc.
Jemu juz jawnie powiedziano, ze dyplom doktorski ma sobie przelozyc
sam, a nastepnie poprosic jakiegos kolege o potwierdzenie stosownym
oswiadczeniem poprawnosci tlumaczenia. Tak uczynil i dokument zostal
zaakceptowany.
--
z domeny math.uni.wroc.pl
pozdrawia Kasia
Raf :-)
2005-11-17 19:45:08 UTC
Post by Leonard Milcin Jr.
Nie wiem jaką wartość ma w Stanach dokument przetłumaczony przez tłumacza
bez statusu tłumacza przysięgłego.
Oficjalnie bowiem nie będziesz
posiadał ważnego dokumentu potwierdzającego uzyskanie tytułu magistra
inżyniera. Jeśli jednak uważasz, że coś w ten sposób zdziałasz, to albo
grubo się mylisz, albo masz na tej uczelni grube plecy, albo też w
Stanach przyjmuje się na MBA ludzi twierdzących, że mają wykształcenie a
nie potrafiących przedstawić dokumentów mających URZĘDOWĄ wartość. W co
szczerze wątpię.
A jakie są w tej kwestii doświadczenia innych grupowiczów?
Myślę, że nawet najbardziej przysięgłe tłumaczenie indeksu nie będzie
dowodem posiadania tytułu magistra. Podobnie zresztą jak sam indeks.
Nie sądzę, żeby czyjekolwiek, choćby "najgrubsze plecy" (pozwolę sobie użyć
tej poetyki) mogły to zmienić.

Z tego co mi wiadomo o Kanadzie (w USA pewno jest podobnie) automatycznie
uznaje się polskie wykształcenie o "jedno oczko" niższe, stąd magister
traktowany jest jako bachelor. Uznanie wykształcenia na tym samym poziomie
wymaga więcej zachodu.

Przy okazji i na marginesie: zdarzały się już w historii osoby, które nie
miały żadnego formalnego wykształcenia a były profesorami. Oczywiście w
Polsce jest to sytuacje nie do pomyślenia. Dlatego od Edisona nikt nie
mógłby w Polsce czerpać wiedzy, gdyby Edison miał takiego pecha, że
urodziłby się w Polsce. Całe szczęście, że pierwszej pomocy można udzielać
(przynajmniej w Polsce) bez studiów medycznych. Ale to już całkiem
off-topic.
Raf :-)
Mariusz Górnicz
2005-11-17 19:25:31 UTC
Przy okazji i na marginesie: zdarzały się już w historii osoby, które nie miały żadnego formalnego wykształcenia a były profesorami. Oczywiście w Polsce jest to sytuacje nie do pomyślenia. Dlatego od Edisona nikt nie mógłby w Polsce czerpać wiedzy, gdyby Edison miał takiego pecha, że urodziłby się w Polsce.
A w USA mógłby wykładać? Chodzi mi o dzień dzisiejszy.
A w Polsce w czasach Edisona nie zdarzali się profesorowie bez dyplomu?

MG
Andrzej Glazek
2005-11-17 19:58:25 UTC
Skoro jednak o tym napisa³e¶, chcia³bym wyraziæ zainteresowanie tym, ¿e
zgodno¶æ dokumentu z orygina³em potwierdzi Tobie ,,kto¶ z katedry jêzyka
polskiego''. Na jakiej podstawie osoba ta stwierdzi zgodno¶æ z orygina³em?
Tylko t³umacz przysiêg³y mo¿e to potwierdziæ swoj± pieczêci± bior±c
jednocze¶nie odpowiedzialno¶æ za zgodno¶æ t³umaczenia z orygina³em. Nie
jest tutaj istotne jak bardzo dobrze ten profesor czy inny ,,kto¶'' bêdzie
zna³ oba jêzyki. Oficjalnie bowiem nie bêdziesz posiada³ wa¿nego dokumentu
potwierdzaj±cego uzyskanie tytu³u magistra in¿yniera. Je¶li jednak
uwa¿asz, ¿e co¶ w ten sposób zdzia³asz, to albo grubo siê mylisz, albo
masz na tej uczelni grube plecy, albo te¿ w Stanach przyjmuje siê na MBA
ludzi twierdz±cych, ¿e maj± wykszta³cenie a nie potrafi±cych przedstawiæ
dokumentów maj±cych URZÊDOW¡ warto¶æ. W co szczerze w±tpiê.
Z moich do¶wiadczeñ i zas³yszanych relacji wynika, ¿e fakt uwierzytelnienia
angielskiego t³umaczenia przez t³umacza przysiêg³ego ma w krajach
anglosaskich warto¶æ blisk± zeru. Tzn. po¶wiadczenie takie nie nadaje w tych
krajach t³umaczeniu ¿adnej urzêdowej czy wi±¿±cej mocy. Instytucje ¿±daj±ce
przedstawienia okre¶lonych dokumentów same decyduj±, jakie warunki musi
spe³niaæ t³umaczenie i jak ewentualnie mo¿e byæ weryfikowane. Pieczêæ
t³umacza przysiêg³ego mo¿e, ale nie musi, pomóc w uznaniu t³umaczenia za
wiarygodne.

W przypadku dokumentów po¶wiadczaj±cych wykszta³cenie do wiarygodno¶ci
samego t³umaczenia dochodzi kwestia ekwiwalentno¶ci (lub jej braku) pomiêdzy
poziomami kszta³cenia w ró¿nych krajach. St±d do wielu celów niezbêdne mo¿e
byæ ustalenie, jakiemu dyplomowi np. amerykañskiemu odpowiada (realnie a nie
na poziomie nazwy/tytu³u/stopnia) dany dyplom polski. Takich ustaleñ
dokonuj± czêsto wyspecjalizowane instytucje. Z tego w³a¶nie wzglêdu czê¶ciej
ni¿ t³umaczenie dyplomu potrzebne jest t³umaczenie indeksu lub innego
dokumentu przedstawiaj±cego przebieg edukacji (ile lat, jakie przedmioty, w
jakim zakresie).
--
--------------
Andrzej G³azek
Hanna Burdon
2005-11-17 20:00:36 UTC
Post by Raf :-)
Z tego co mi wiadomo o Kanadzie (w USA pewno jest podobnie)
automatycznie uznaje się polskie wykształcenie o "jedno oczko"
niższe, stąd magister traktowany jest jako bachelor. Uznanie
wykształcenia na tym samym poziomie wymaga więcej zachodu.
Skoro amerykański "bachelor" to więcej niż nasz licencjat, to chyba nic
dziwnego, że utożsamia się go z magistrem.
Post by Raf :-)
Przy okazji i na marginesie: zdarzały się już w historii osoby, które
nie miały żadnego formalnego wykształcenia a były profesorami.
Bo w USA profesor to stanowisko pracy na uczelni, nie tytuł naukowy. Vide
Ross z "Przyjaciół", który zawsze podkreśla, że jest "doctor", bo ma
"PhD", a przedstawia się (w tych odcinkach, w których pracuje na uczelni)
"professor Ross Geller". Przepraszam za przykład, ale taki mi się nasunął.
;-)
Post by Raf :-)
Oczywiście w Polsce jest to sytuacje nie do pomyślenia.
A doktorat honoris causa?

Hania
--
***
Google might not be right, but it certainly is quick.
eM eL
2005-11-17 20:11:30 UTC
Nie wiem jak± warto¶æ ma w Stanach dokument przet³umaczony przez t³umacza bez
statusu t³umacza przysiêg³ego.
Taka, ze jezeli strasz sie na kontynuowanie studiow w USA, to faktycznie musisz
przedlozyc caly indeks, tlumaczony przez tlumacza przysieglego.
Ja studia juz skonczylem, mam polskiego magistra inz. Teraz bede chcial zrobic
studia graduate (najprawdopodobniej wybiore MBA) gdzie mgr inz uznaja mi jako
bachelor.
Chca miec odpis mojego indeksu, a poswiadczy im ktos z katedry jez. polskiego (czy
cos takiego).
Zatem juz wiesz jaka ma wartosc...
Skontaktuj sie dzialem przyjec studentow zagranicznych na wybranej przez Ciebie
uczelni via email. Tam Ci powiedza co i jak musisz zrobic. A tak na marginesie, to
tlumaczenie indeksu mozesz sobie potluc o kant dupy - potrzebujesz oficjalny wypis z
toku studiow.

Uklony.
<eM eL><Washington, D.C.><
Mychu
2005-11-17 21:01:30 UTC
Post by eM eL
Skontaktuj sie dzialem przyjec studentow zagranicznych na wybranej przez
Ciebie uczelni via email. Tam Ci powiedza co i jak musisz zrobic. A tak
na marginesie, to tlumaczenie indeksu mozesz sobie potluc o kant dupy -
potrzebujesz oficjalny wypis z toku studiow.
Tak, ale u mnie w dziekanacie powiedzieli, ze nie wiedza co to "wypis z toku
studiow"...
Zatem dogadalem sie, ze zrobie tabelaryczne zestawienie przedmiotow, godzin,
ocen w 2ch jezykach i razem z indeksem dam do potwierdzenia dziekanowi.
Zgodzili sie na to.

pzdr
Mychu
Mychu
2005-11-17 21:07:46 UTC
Skoro jednak o tym napisa³e¶, chcia³bym wyraziæ zainteresowanie tym, ¿e
zgodno¶æ dokumentu z orygina³em potwierdzi Tobie ,,kto¶ z katedry jêzyka
polskiego''. Na jakiej podstawie osoba ta stwierdzi zgodno¶æ z orygina³em?
Tylko t³umacz przysiêg³y mo¿e to potwierdziæ swoj± pieczêci± bior±c
jednocze¶nie odpowiedzialno¶æ za zgodno¶æ t³umaczenia z orygina³em. Nie
jest tutaj istotne jak bardzo dobrze ten profesor czy inny ,,kto¶'' bêdzie
zna³ oba jêzyki.
ale skoro to "ich" czlowiek, to co mnie to interesuje. Powiedzieli ze sobie
sami sprawdza poprawnosc wiec sie zgodzilem.
Oficjalnie bowiem nie bêdziesz posiada³ wa¿nego dokumentu potwierdzaj±cego
uzyskanie tytu³u magistra in¿yniera. Je¶li jednak uwa¿asz, ¿e co¶ w ten
sposób zdzia³asz, to albo grubo siê mylisz, albo masz na tej uczelni grube
plecy, albo te¿ w Stanach przyjmuje siê na MBA ludzi twierdz±cych, ¿e maj±
wykszta³cenie a nie potrafi±cych przedstawiæ dokumentów maj±cych URZÊDOW¡
warto¶æ. W co szczerze w±tpiê.
No i tu sie mylisz. Mam oficjalny, opieczetowany, podpisany itd. odpis
mojego dyplomu w jezyku angielskim.
Wydawali u nas takie odpisy, na prosbe absolwenta, po uiszczeniu oplaty.
Tego nie zamierzam tlumaczyc u tlumacza przysieglego.
Acha, i "grubych plecow" na uczelni nie mam :(

A tak na marginesie, to z doswiadczen ludzi ubiegajacych sie o studia w USA
wynika, ze Amerykanie "nizej" traktuja tlumaczenia przysiegle z Polski niz
tlumaczone we wskazanych przez nich instytucjach. Dlatego wstrzymam sie i
nie bede wywalal na darmo kasy w Polsce...

pzdr
Mychu
Leonard Milcin Jr.
2005-11-17 21:11:29 UTC
Post by Mariusz Górnicz
Przy okazji i na marginesie: zdarzały się już w historii osoby, które nie miały żadnego formalnego wykształcenia a były profesorami. Oczywiście w Polsce jest to sytuacje nie do pomyślenia. Dlatego od Edisona nikt nie mógłby w Polsce czerpać wiedzy, gdyby Edison miał takiego pecha, że urodziłby się w Polsce.
A w USA mógłby wykładać? Chodzi mi o dzień dzisiejszy.
A w Polsce w czasach Edisona nie zdarzali się profesorowie bez dyplomu?
MG
Banach dostał tytuł profesora bez ukończenia uczelni i bez żadnego
formalnego postepowania.
eM eL
2005-11-17 21:46:44 UTC
Post by Mychu
Tak, ale u mnie w dziekanacie powiedzieli, ze nie wiedza co to "wypis z toku
studiow"...
Zatem dogadalem sie, ze zrobie tabelaryczne zestawienie przedmiotow, godzin, ocen w
2ch jezykach i razem z indeksem dam do potwierdzenia dziekanowi. Zgodzili sie na
to.
Co to za uczelnia? Wyzsza Szkola Obrobki Metalu i Drewna??? To nieprawdopodobne...
Przeciez maja cos takiego, co po angielsku nazywa sie "official transcript" - bez
tego zadna akredytowana uczelnia w USA nie przyjmie Cie na studia (po)dyplomowe
chocbys mial caly wagon poswidczen i tlumaczen indeksu. To jedno. A po drugie, to
jesli juz sie uparles, to daj to do przetlumaczenia kompetentnemu tlumaczowi, bo
zwykle z takich samorobek to wychodza potworne androny.

Ale najlepiej to sie skontaktowac z "foreign admissions" danej uczelni bo oni
potrzbuja nie tylko "transcript", ale musza go rowniez ocenic i przetlumaczyc na swoj
system miar i wag, a na ta sa bardzo dobrze ugruntwane standarty, po co wiec
ryzykowac, ze na skutek nieudolnosci jezykowej czegos Ci nie uznaja. Przerabialem to
juz, choc wtedy (stan wojenny) uznano mi indeks w drodze wyjatku.
Post by Mychu
<eM eL><
Jarek Hirny
2005-11-17 21:48:04 UTC
Post by Leonard Milcin Jr.
Banach dostał tytuł profesora bez ukończenia uczelni i bez żadnego
formalnego postepowania.
Ale miał wcześniej normalnie uzyskany doktorat (urban legends na bok) i
habilitację.

Jarek
--
http://hell.pl/agnus/

famulus - An assistant to a scholar or magician
Mychu
2005-11-17 21:57:56 UTC
Post by eM eL
Co to za uczelnia? Wyzsza Szkola Obrobki Metalu i Drewna??? To
nieprawdopodobne... Przeciez maja cos takiego, co po angielsku nazywa sie
"official transcript" - bez tego zadna akredytowana uczelnia w USA nie
przyjmie Cie na studia (po)dyplomowe chocbys mial caly wagon poswidczen i
tlumaczen indeksu. To jedno. A po drugie, to jesli juz sie uparles, to
daj to do przetlumaczenia kompetentnemu tlumaczowi, bo zwykle z takich
samorobek to wychodza potworne androny.
ta uczelnia to Politechnika Wroc³awska we Wroc³awiu, 2ga uczelnia techniczna
w kraju...
Wiem ze to nieprawdopodobne, ale niestety prawdziwe...

Hmm, przedmioty tlumaczylem poslugujac sie planem studiow przygotowanym
przez nich w dwoch jezykach wiec raczej nie powinno byc problemow.
To jest cos takiego
http://www.wmech.pwr.wroc.pl/dokumenty/dzienne/zip/standzip.pdf

Juz sam nie wiem, ide tam jutro cos "zadymic" zeby mi taki "wypis z toku
studiow" przygotowali. To ma byc z ocenami itd.? Jak to wyglada?
Z gory dzieki
pzdr
Mychu
Leonard Milcin Jr.
2005-11-17 21:57:39 UTC
Post by eM eL
Post by Mychu
Tak, ale u mnie w dziekanacie powiedzieli, ze nie wiedza co to "wypis z toku
studiow"...
Zatem dogadalem sie, ze zrobie tabelaryczne zestawienie przedmiotow, godzin, ocen w
2ch jezykach i razem z indeksem dam do potwierdzenia dziekanowi. Zgodzili sie na
to.
Co to za uczelnia? Wyzsza Szkola Obrobki Metalu i Drewna??? To nieprawdopodobne...
Prawdopodobne, prawdopodobne... nasze dziekanaty to miejsca, w których
już bardziej nieprawdopodobne rzeczy się zdarzały. To niestety
potwierdza tylko obiegowe opinie na temat niekompetencji ich pracowników.



L.

Następna strona >
Strona 1 z 2